Spadły ceny akcji Google i Microsoft. Google rozminął się z prognozą, rzekomo z powodu nadmiernego wzrostu zatrudnienia, Microsoft radził sobie lepiej niż zapowiedział, ale popłynął razem z Googlem.
Tymczasem Facebook kupił Parakey, start-up rozwijający internetowy system operacyjny, a Microsoft zapowiedział, że także włącza się do internetowej konwergencji. Facebook to iPhone lipca, choć wciąż trochę na wyrost. Zresztą dopóki nie pojawi się oferta biznesowa, Facebook będzie raczej oczkiem w głowie socjologów. Otwarta platforma Facebooka pozwala jednak na tworzenie nowych aplikacji, a Parakey to open source, stworzone przez jednego z inicjatorów Firefoksa. Parakey działał jednak w podziemiu i wiadomo tylko, że miał mieć licencję podobną do Firefoksa - ponieważ jednak do tej pory żadne oprogramowanie nie zostało wydane, to nawet gdyby miał Affero GPL, Facebook może to dowolnie zmienić. Ale to właśnie otwartość Facebooka może sprawić, że pojawią się poważne biznesowe aplikacje i wkrótce stanie się on nowym Salesforcem.
Tymczasem LG wprowadziło telefon z łatwym dostępem do usług Google. Nuda, pisze się, przecież są przeglądarki specjalne dla telefonów, jest iPhone, po co komu takie proste aplikacje. Tymczasem w wielu krajach brak infrastruktury fizycznej powoduje, że jeśli dostęp do internetu się pojawi, to najpierw przez marne komórki. iPhone dla Afryki, Indii i Indonezji? Raczej Nokia 1100. Co ma na takim urządzeniu większe szanse: wodotryski Facebooka, czy proste aplikacje Google?










