nagłówek o mnie sport

Mleko zostało rozlane

jako (6.06.2007)

Holendrzy popijający mlekiem bułkę z salami nigdy nie przestali mnie dziwić, chociaż może to tylko wariacja na temat baraniny z jogurtem czy wołowiny z parmezanem. W końcu Kalwin popijał jajko kieliszkiem wina, a Holendrzy wszystko potrafią zreformować. Winiarze zresztą nie byli w Holandii mile widziani, a tymczasem to właśnie w depresji winnica wydała plon, w wyniku ponadświatowego spisku, w którym epizodyczne role odegrali Fidel Castro, Gawriło Princip i pewien zakonnik, który dodatkowo potwierdza nabiałowe podłoże całej sprawy. Bohaterowie świadomi swojej wartości, znawcy wszechświata i wszechrzeczy, tańczą jak im zagrają na wiolonczeli i innych strunach. Uczestniczą w miłosnym trójkącie, który okazuje się raczej trapezem, na dodatek z obeliskiem pośrodku. Zostają ojcami, chociaż przede wszystkim swoimi, nawet jeżeli są tylko ich całkowitym przeciwieństwem. W poszukiwaniu środka, bo tylko środka nam brakuje, jeśli historia ma toczyć się kołem, musi mieć środek, którego nie mają przecież rzeczy, które nie mają końca, takie jak wszechświat, trzeba przedostać się przez grafiki Eschera, ukryte za renesansową fasadą. Wcześniej jednak trzeba odbyć podróż w towarzystwie Francisa Bacona, który może się nawet okazać środkiem tej opowieści. O ile "Odkrycie nieba" ma koniec, a Harry Mulisch nie napisał dzieł Szekspira.
Deser.