Co za niespodzianka, Unia Europejska po raz kolejny wraca do koncepcji wydłużenia ochrony praw wykonawców i producentów muzycznych. W USA dla części utworów okres ten wynosi 95 lat, w Europie 50, więc harmonizacja będzie polegać na tym, żeby w Europie wszystkie utwory dostały od razu 95. Kto liczył na Elvisa i Beatlesów w każdym supermarkecie, będzie musiał obejść się smakiem.










