Kiedyś sprawa była prosta. Do tworzenia rzeczywiście komercyjnych treści niezbędne były inwestycje. Stacje graficzne, kamery, studia nagrań, o kanałach dystrybucyjnych nie wspominając. Twórczość bez inwestycji była jak najbardziej możliwa – ale albo pozostawała niszowa, albo w końcu przetwarzały ją i popularyzowały bogate koncerny.
archiwum - wrz 2007
Ach ta komercha (1)
burlapCo to jest działanie komercyjne nienastawione na zysk, które wymienia licencja Microsoftu na MS Office dla użytkowników domowych? Być może to błąd tłumacza, a być może to też kolejny sygnał, że „komercyjność” zaczyna zmieniać znaczenie. Część pierwsza, czyli o wycinaniu reklam.
Pralka
burlapZnalazłem się ostatnio na poważnym koncercie na Wratislavia Cantans. Co by się stało, gdyby odcinek South Parku pokazać melomanowi, który wiedzę o świecie czerpie z literatury sprzed 1930 roku?
Office, kategoria open (2)
burlapWydawało się, że OpenOffice.org ma dość pewną pozycję wśród bezpłatnych programów i dopóki przesiadka na pakiety biurowe w sieci nie stanie się realną alternatywą, nic mu nie zagrozi. Tymczasem jednak Sun i Google postanowiły OOo wbić nóż w plecy.
Świat piękna 2
burlapJest też adres radwańska.pl, który prowadzi do kolejnej jakby oficjalnej strony Agnieszki Radwańskiej, postawionego szybko bloga na WordPresie i gotowym szablonie, zresztą niechlujnie spolszczonym. Oczywiście do tego reklamy Google, licznik bije.










